{index_ob_css}{index_ob_js}

Obniżyli sobie diety… i przestali przychodzić

Połowa radnych nie wzięła udziału w ostatnich posiedzeniach rady, które rozpoczęły się o godzinie 9:00. Radni Marcin Wilk i Sławomir Śniegowski przyszli dopiero po godzinie 13:00 – po interwencji przewodniczącego Komisji Rewizyjnej Ernesta Frankowskiego. – Najważniejsze sprawozdania związane m.in. z kulturą, pomocą społeczną i oświatą omawialiśmy w bardzo okrojonym składzie. Radni, którzy przed nadchodzącymi wyborami obniżyli sobie diety, nie przyszli. Niewiele brakowało, a nie moglibyśmy dyskutować o wykonaniu ubiegłorocznego budżetu. To niepoważne – mówi wiceprzewodniczący rady Mariusz Makówka.

Diety wszystkich radnych zostały obniżone na wspólny wniosek Jarosława Mikołajczaka i Sławomira Śniegowskiego. – Szkoda, że wszystkich radnych traktuje się jednakowo. Są tacy, którzy regularnie biorą udział w posiedzeniach i pracują dla mieszkańców. Są też tacy, którzy mobilizują się tylko wtedy, gdy trzeba przyłożyć burmistrzowi. Wolałbym, żeby wysokość diety była uzależniona od aktywności każdego z nas. Dla mnie zmniejszenie diety to przede wszystkim zmniejszenie środków, którymi wspieram dzieci i osoby z niepełnosprawnościami – wyjaśnia radny Piotr Golas. 

Radni Agnieszka Bartniczak-Ginalska i Michał Talma o swojej nieobecności poinformowali przed rozpoczęciem komisji. Radny Jarosław Mikołajczak stwierdził, że nie został odpowiednio poinformowany. – Informacje dotyczące terminu komisji były dostępne na platformie e-sesja, która służy do komunikacji z radnymi. W innej radzie pracowaliśmy za złotówkę. I ta praca, a zwłaszcza frekwencja, wyglądały czasem tak, jak na ostatnich komisjach – tłumaczy radny Michał Talma. – Funkcja radnego wymaga zaangażowania. Nie tylko podczas komisji i sesji. Wszystkich tych, którzy po obniżce diet, nadal chcą pracować dla naszych mieszkańców zapraszam do współpracy – dodaje przewodniczący Klubu Radnych „Razem dla Gminy” Jerzy Śmiłowski.

 

Powrót do kategorii
Poprzednia Następna

Pozostałe
aktualności