3 września odbyła się 11 (jak twierdzi najstarszy wroniecki góral) edycja akcji Polska biega. Padł kolejny rekord - na starcie stawiło się 165 zawodników, o 25 więcej niż na imprezie majowej. Akcja nabrała jeszcze większego rozmachu - do biegaczy, chodziarzy, rowerzystów i kajakarzy dołączyli tym razem żeglarze.
Akcja konsekwentnie nastawiona jest na rekreację, ale z kronikarskiego obowiązku odnotowujemy nazwiska najszybszych zawodników.
Pierwsze na mecie spośród biegnących kobiet były Anna Muszyńska i Aneta Skrzypczak. Pierwszym mężczyzną był (po raz kolejny) Mateusz Rodewald.
Najszybsza wśród chodziarek była Zofia Weinzettel, wśród chodziarzy - Michał Frahn.
Prowadzącym najszybszy rower okazał się Krzysztof Jakubowski.
Gratulujemy!
Wszystkie trasy zakończyły się wspólnym grillowaniem w Olszynkach. Tam również odbyło się losowanie nagród, ufundowanych przez niezawodnych sponsorów.
Organizatorzy - Gmina Wronki i Hotel Olympic - serdecznie dziękują wszystkim za okazaną pomoc, a byli to:
Przedsiębiorstwo Komunalne sp. z o.o. we Wronkach,
Wroniecki Ośrodek Kultury,
Ochotnicza Straż Pożarna,
Zakład Masarski "Kram",
Piekarnia "Iwona" - M. Woelk,
Karczma Bracka - H. i B. Roszak,
Samsung Electronics Manufacturing Polska,
KKS Lech,
Firma Gelg,
Firma Szczotpol S. Spychała,
Frima Troll Intermedia,
Biuro Usług Komputerowych "Ekspert" - D. Staszak,
Przystań Rzeczna - Piotr Matuszewski,
Gmina Czarnków,
Gospodarstwo Pasieczne "Noteckie Miody",
Sklep sportowy - T. Hojan.
Aby otrzymywać informacje o nowościach
w naszym serwisie, zapisz się do newslettera
Po drogach nie; nie wiem natomiast jak to jest z wydeptanymi ścieżkami. Pewnie zależy od humoru pana leśniczego - można jeździć (bo jest ścieżka)/nie można (bo to niszczenie ściółki leśnej). Objeździć dobrą trasę, zgrać tracka z gps, zaznaczyć na mapie. Potem można zacząć rozmowę z nadleśnictwem w sprawie oznaczenia i z organizatorem imprezy, czy byłby chętny do rozszerzenia formuły tejże. Powtórzę znów wieleńskie Michałki - startowali od małej imprezy, teraz przyjeżdżą na nią kilkaset osób (często z odległych rejonów). Wronki - tu warto uprawiać sport ;) Byłaby niezła promocja dla miasta. Jeśli ktoś chętny do rozmowy w tej sprawie, to proszę mnie łapać na jarek_rod(at)op.pl
czy na pewno potrzebna jest zgoda nadleśnictwa do jeżdżenia rowerem po leśnych trasach?
Co do trasy: szerokie drogi w naszym lesie zawsze oznaczają głęboki piasek. Trasę można w całości puścić wzdłuż stawów - na węższych dróżkach ziemia jest zawsze ubita. Pytanie tylko, czy nadleśnictwo wyraziłoby zgodę na zejście z oficjalnych dróg na te mniej oficjalne ;) Dla dzieci startujących gromkie brawa za przejechanie całości. Trzeba być dzielnym, żeby mimo wszystko przejechać taki dystans w lesie. Co do ścigania - jeśli chcemy się ścigać, jeździmy na maratony i inne Harpagany. Formułę tej imprezy można (i trzeba) pozostawić niezmienioną, wszak fajna jest bardzo. Co do większego dystansu - być może ktoś spróbuje, przejedzie dłuższy odcinek i wkręci się mocniej w taki sport? Miło będzie widzieć więcej rowerzystów w mieście.
Fakt, trasa rowerowa była zbyt trudna dla najmłodszych. Chyba trzeba się zastanowić nad inną trasą dla rowerów, bez głębokiego piasku i stromych podjazdów. Strażacy byli OK, Strażaczka też ;-)
@Ama: dla chętnych dystans 10km, dla chętnych dłuższy dystans (który i tak osoby chętne przejadą w czasie zbliżonym do osób chcących przejechać dystans 10 km). nic na siłę, dla każdego coś miłego. poza tym to tylko propozycja do omówienia w szerszym gronie.
a podziękowania strażakom się nie należą bo oni tylko pilnowali Wasze zdrowie.
Myślicie o sobie, a nie o innych. Dzieciom trudno było pokonać i te 10 km. Zresztą formuła "Polska biega" to popularyzowanie aktywności sportowej, a nie zawody. Uważam, że tej konwencji należy się trzymać. A jak chcecie pościgać się na rowerze, to przecież możecie sami zorganizować stosowne zawody.
Szkoda, że nie zamieszczono żadnych zdjęć ze spływu kajakowego. Myślę, że piękne widoki doliny Warty mogłyby zachęcić do tejże aktywności:)
Zwiekszenie trasy rowerowej jest dobrym rozwiazaniem...mini maraton byłby ciekawym rozwiązaniem..Tak aby pokonanie trasy trwalo co najmniej godzine.Ta zajęła niespełna poł godziny wiec dwa okrązenia mogłyby byc tez interesujące :) Co do szerokosci trasy: Im węższa tym może być ciekawiej...i nie ma takich piasków
Doskonała atmosfera przed, w trakcie i po imprezie. Pyszne kiełbaski z grilla i bardzo przyjemne nagrody. Trasa rowerowa pozostawiła pewien niedosyt - była zbyt krótka. Może na kolejną edycję stworzyć coś w stylu wersji mini maratonu - pętlę o długości 20-30 kilometrów dla chętnych (pozostawiając dystans 10 kilometrów jako wersję hobby)? Teren mamy niezły, niekoniecznie trzeba trzymać się szerokich dróg. Współpraca z nadleśnictwem, dobre oznakowanie terenu tabliczkami z kierunkiem jazdy i można się pościgać :) Bierzmy przykład z Wielenia - trasa maratonu jest doskonale oznaczona przez cały rok, a na Michałki przyjeżdża z roku na rok coraz więcej uczestników. Jacyś chętni do współpracy pewnie by się znaleźli? Co na to nasze władze? Co na to rowerzyści?