Przy wigilijnym stole Dodano: 2010-12-11 23:44:04

 

Dnia 10 grudnia gościnne progi Wronieckiego Ośrodka Kultury przekroczyli członkowie Polskiego Związku Niewidomych, aby wspólnie  zasiąść do wigilijnego stołu.
Już od progu można było poczuć świąteczny klimat - z głośników płynące kolędy, na scenie choinka z migocącymi lampkami, stoły przykryte białymi obrusami, a na nich opłatek, płonące świeczki i stroiki w zimowym klimacie.

Członkowie PZN zasiedli wraz ze swoimi opiekunami po obu stronach sali. Wkrótce wypełniła się ona ich radosnymi rozmowami.Dobrze się czują w swoim towarzystwie i w takich dniach, jak ten, starają się zapomnieć o problemach zdrowotnych. Niestety, sporo miejsc pozostało pustych, bo pogoda utrudniła dojazd członków z bardziej odległych miejscowości.

Po powitaniu przez prezes koła PZN, Weronikę Łukaszczuk nad atmosferą spotkania czuwała Krystyna Tomczak. Sympatyczną i nastrojową oprawę artystyczną spotkania stworzył tercet: Barbara Arciszewska, Grażyna Adam i Włodzimierz Kukuła.

W części oficjalnej uczestniczyli przedstawiciele samorządów lokalnych: burmistrz Wronek oraz Szamotuł: Mirosław Wieczór i Włodzimierz Kaczmarek, radna z Sierakowa Honorata Ogonowska –Chrobrowska oraz ks. kanonik Andrzej Grabański z Szamotuł. Wszyscy skierowali do zebranych wiele ciepłych słów i szczerych świąteczno-noworocznych życzeń. Podali sobie ręce tworząc wielki krąg, życząc sobie nawzajem, aby dane im było spotkać się za rok w tym samym składzie, aby nikogo nie trzeba było przywoływać zza światów. A potem długo składali sobie indywidualnie życzenia łamiąc się opłatkiem. Nie zabrakło potraw wigilijnych i podarków, ale przede wszystkim wzajemnej życzliwości i radości.


Szamotulskie Koło skupia ponad 120 członków z powiatu szamotulskiego i międzychodzkiego.
Wszyscy członkowie PZN mają grupę inwalidzką przyznaną ze względu na kłopoty ze wzrokiem. Jedni widzą lepiej inni słabiej, wielu wcale, ale wspólnie radzą sobie dobrze. Siedziba PZN znajduje się w Szamotułach przy ul. 3 Maja 12. Szamotulskiemu Kołu PZN prezesuje Weronika Łukaszczuk, mieszkanka Wronek. To informacja dla tych, którzy zmagają się z chorobą swoich bliskich sami. Może jednak warto, choć kilka razy w roku, dać im szansę bycia ze sobą razem, bo są dla siebie dużym wsparciem.
Krystyna Tomczak

 

Komentarze:
Wyślij komentarz:
  Limit: 300 znaków
Brak komentarzy internatuów.

Nowe w galerii

Zobacz więcej

Newsletter

Aby otrzymywać informacje o nowościach
w naszym serwisie, zapisz się do newslettera

Newsletter