Malarski plener w Holandii
Dodano: 2011-05-31 00:04:48
kultura
Od kilku lat w holenderskim miasteczku Wijk aan Zee nad morzem Północnym, odbywają się plenery malarskie, na które zapraszani są również artyści z Wronek, w ramach współpracy partnerskiej między Wronkami i Beverwijk.
W tym roku, w dniach 19-23 maja, w plenerze zatytułowanym „Pokaż kolor” uczestniczyły dwie artystki- plastyczki Beata Adam-Dąbrowska i Joanna Tomczak, swych sił z pędzlem i paletą spróbowały również Daria Wajdeman-Waszyńska i Karolina Stróżyńska-Matuszewska. Plener już tradycyjnie kończy się wystawą oraz aukcją, na której sprzedawane są powstałe w jego trakcie prace.
Gospodarze przyjęli delegację z Wronek z dużą gościnnością, była to też okazja do rozmowy z Wimem Spruitem – przewodniczącym Stowarzyszenia Współpracy Wronki – Beverwijk, na temat zbliżającej się wizyty Holendrów we Wronkach w czerwcu. Wtedy też zostanie zorganizowana wystawa, mająca zobrazować 30 lat współpracy między Wronkami i Beverwijk.
Bardzo podoba mi się praca Pani Beaty Adam-Dąbrowskiej. Pani Beato czy można ja kupić? Jeśli tak to proszę o mail na lubicielka@gazeta.pl
Skoro wystarczają Ci, drogi Maksie nierzetelne informacje, to Twoja sprawa. Osobiście wolę rzetelność. Eot z mojej strony. Miłego dnia.
Gdyby ta informacja ukazała się w Holandii,z pewnością Holendrzy podnosiliby ją do tej rangi co Wredny i Ciocia...A poza tym nie sądzę,żeby Holendrowi Wronki wyglądały jak wieś i Wijk też jak wieś nie wygląda więc może już czas powalczyć w innej "słusznej" sprawie
W Polsce jest wieś o nazwie Wronki. Zaprotestowałbyś widząc taką informację w jakimś oficjalnym miejscu?
Ludzie co za news:w Holandii jest wieś o nazwie Wijk aan Zee!Co więcej teraz trzeba będzie jakoś żyć z tym faktem, chociaż lekko nie będzie...:)
Oczywiście-najważniejsze jest,czy wyglądające jak miasteczko Wijk aan Zee jest wsią,czy nie i ktoś będzie sobie tym życie zatruwał,a tym bardziej innym,bo to dużo zmienia i wnosi-byli na wsi,czy w mieście-koń by się uśmiał.Ale możecie spać spokojnie-wnieśliście bezcenną wiedzę-dziękujemy!
Naprawdę myślicie,że dla kogoś,kto tam był lub czytał o plenerze,najważniejsze jest,czy wyglądające jak miasteczko Wijk aan Zee jest administracyjnie wsią,czy nie i ktoś będzie sobie tym życie zatruwał,albo tym bardziej innym?co ta wasza informacja zmienia,albo wnosi-byli na wsi,czy w mieście-koń by się uśmiał.Ale ok-teraz Wronki zyskały dzięki wam tą"cenną" wiedzę-możecie już spać spokojnie
Ciocia D. mowi i czyta biegle po niederlandzku, nie musi wiec klikac w angielska wersje Wikipedii. I sie nie "czepia" tylko uprzejmie zwraca uwage, bo chetnie czyta o tym, co sie dzieje w gminie i zalezy jej na tym, zeby wiadomosci byly zredagowane rzetelnie.
@max: wikipedia nie bywa wiarygodnym źródłem informacji. Poza tym w wersji niderlandzkiej opisu miejscowości widnieje słowo dorp, czyli wieś. Holendrzy widać wiedzą lepiej ;)
No właśnie Wredny: small town to small town, chyba, że w jakimś innym angielskim "town" oznacza "wieś" więc piętnujmy jak jest co, inaczej to się nazywa bezpodstawne czepianie
@Max: należy piętnować bylejakość i niedopatrzenia.
Jeśli ciocia D.zna angielski to może sobie klinąć Wikipedię: "Wijk aan Zee is a small town..." itd.itd. A tak by the way-te holenderskie administracyjne szczegóły to rzeczywiście sedno sprawy,tylko się czepiać...
Żadnego losowania nie ma Panie Wredny! Chętnych na taki wyjazd jest niewielu, więc ponownie pojechały te same osoby! Jeśli jest ktoś chętny na taki plener proszę o podesłanie informacji Łukaszowi Majchrzakowi lub zostawić w Biurze Rady.
Wies Wijk aan Zee jest czescia gminy Beverwijk. To tak, jakby napisac, ze plener malarski odbyl sie w polskim miasteczku Chojno albo Nowa Wies.
Po zgłoszeniu danych wybór osób odbywa się na zasadzie losowania?
Plener organizowany jest w Holandii od kilku lat w miesiącu maju. Informacje o dokładnym terminie docierają do Komitetu Współpracy Gminy Wronki z Zagranicą - kontakt z Kasią Stoebe (prezes) lub Bartoszem Roszakiem (radny i wiceprezes KWGWzZ). Warto zgłosić już dzisiaj swoje dane, a będzie Im latwiej.
Wystarczy popatrzeć na frekwencję jak coś sie we Wronkach wartościowego dzieje,tam gdzie nie ma piwa to zazwyczaj trochę ludków,ciągle podobne grono,także do organizacji i to jakos nikogo nie boli, nikt nie krzyczy,że "sami swoi"Wstyd!
Wystarczy trochę poorientować się,co się dzieje we Wronkach,dowiedzieć się gdzie i z kim nawiązać kontakty,tu i za granicą,żeby być zaproszonym,trochę aktywności-bo być wrednym i pasywnym jest najłatwiej.A na przyszłość-a nuż ktoś zorganizuje plener na życzenie we Francji.
Jakie jest kryterium doboru osób wyjeżdżających na takowe plenery? Pytam, bo nie słyszałem nigdy o żadnych dokonaniach w/w plastyczek. Decydują znajomości, czy może brane są pod uwagę inne względy? No i jako, że też trochę kiedyś malowałem, chętnie wybiorę się na następny plener. Może być do zaprzyjaźnionego miasta we Francji.
Dobór "artystek" na wyjazd - "sami swoi".
Od tylu lat partnerzy i nie wiemy, ze ta miejscowosc nazywa sie Wijk aan Zee (a nie Wijk "am" Zee) ???