Dni Wronek - dzień drugi Dodano: 2010-05-03 14:08:32 kultura

Popołudnie drugiego dnia święta miasta upłynęło na zabawach, prowadzonych przez animatorów na placu przed sceną. Wiele osób skorzystało z możliwości sprawdzenia się w strzelaniu z łuku i broni, w chodzeniu na szczudłach czy wyścigach na nartach.

Dużą publiczność zgromadził koncert zespołu "7 sekund" oraz gwiazda wieczoru - zespół IRA.
Prezentujemy fotorelację z drugiego dnia.

Komentarze:
Wyślij komentarz:
  Limit: 300 znaków
Halszka pisze: 10.05.2010

Jankowski powinien mieć więcej kasy na takie imprezy

Zbysław pisze: 10.05.2010

Burmistrz w tym roku się nie wysilił , chyba wie że ponownie wybrany nie będzie

zbigi52 pisze: 10.05.2010

Dni Wronek już nie takie jak w poprzednich latach

umcy pisze: 06.05.2010

fajnie by było, gdyby przy okazji następnego koncertu we Wronkach z przeciwka sceny nie dobiegały dźwieki wesołego miasteczka z cyklu umcy, umcy,umcy, umcy...

Łukasz Szamotuły pisze: 06.05.2010

Witajcie. Jestem z Szamotuł. Chciałem wam pogratulować tak świetnej i dobrze zorganizowanej imprezy przez te dni. Było na prawdę super! Myślę że Szamotuły powinny się wstydzić że nie potrafią być nigdy lepsze od Wronek! U was zawsze było lepiej i tak trzymać! W Szamotułach nigdy nie ma nic fajnego i jest kompletna dezorganizacja. Gratulacje Wronki! Tak trzymać!

... pisze: 06.05.2010

wra, ponieważ masz problem ze sluchem .

taki sobie śmieszek :) pisze: 04.05.2010

Dlaczego nie zjawił się Kubuś Puchatek i Myszka Mickey? Przecież Smerfetka wyraźnie mówiła, że wstęp dla elfów był zakazany, pomimo tego Calineczka dała na boku komu trzeba bilet wstępu do Oślogaju :) Wasz świat, wasze zabawki koledzy komentujący

wra pisze: 04.05.2010

Dlaczego wokalista zespołu IRA seplenił i śpiewał momentami jak Kaczor Donald?

właściciel auta pisze: 04.05.2010

O imprezie piszecie w samych superlatywach a nic nie wspomniecie o incydencie jaki miał miejsce podczas koncertu IRA. Przy wjeździe na pole stała policja, która rzekomo kierowała ruchem. Siedząc w radiowozie patrzeli panowie policjanci, jak wjeżdżają na pole samochody jeden po drugim. Po chwili było tam już z 200 aut. Afera zaczęła się tuż po rozpoczęciu koncertu. Przyjechał właściciel pola zbulwersowany, na widok tylu samochodów na jego polu. Zablokował wyjazd, wzywając policje żądał odszkodowania za zniszczone mienie. Policja nie chcąc robić szumu, spisała szybko rejestracje samochodów po czym, odjechali wystawiając dodatkowe służby kierujące ruchem.A większość właścicieli aut o niczym nie wiedząc bawili się na koncercie. Pewnie będą nie mile zaskoczeni wezwaniem na policje. Mam nadzieje że władze miasta rozwiążą ten problem, bo któż jak nie oni powinni zapewnić miejsca parkingowe przy takich imprezach.

Nowe w galerii

Zobacz więcej

Newsletter

Aby otrzymywać informacje o nowościach
w naszym serwisie, zapisz się do newslettera

Newsletter